Szkoła bez strachu. Jak rozpoznać przemoc i mądrze wesprzeć dziecko

Bullying i cyberprzemoc rzadko zaczynają się od otwartego wołania o pomoc. Częściej dziecko wysyła subtelne sygnały: nie chce chodzić do szkoły, wycofuje się z kontaktów, skarży się na bóle brzucha, milczy lub nagle zmienia swoje zachowanie. To, jak zareagują dorośli, może zadecydować o jego poczuciu bezpieczeństwa i skuteczności dalszej pomocy. Sprawdź, na co zwrócić uwagę, jak rozmawiać z dzieckiem doświadczającym przemocy oraz co zrobić, gdy przemoc przenosi się do internetu lub gdy to nasze dziecko krzywdzi innych.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, pobierz darmowy poradnik dla rodziców przygotowany przez ekspertów projektu MŁODE GŁOWY. Kliknij TUTAJ.


Po czym poznać, że ktoś w szkole dokucza dziecku (dręczy, nęka, zastrasza)?

Sygnały mogą być różne. Na przykład związane ze stresem rozkojarzenie, problemy z nauką, bóle brzucha, bóle głowy, problemy ze snem, zmiany masy ciała, utrata apetytu, różnego rodzaju natrętnie powtarzające się zachowania (częste mycie rąk, chrząkanie, kasłanie, drapanie skóry, ogryzanie paznokci i skórek, wyrywanie włosów), drażliwość, wycofanie się z dotychczasowych aktywności, płacz. 

Warto zainteresować się sytuacją, gdy dziecko zaczyna unikać konkretnych miejsc, zajęć, osób, np. spóźnia się na lekcje, nie chce przebywać w szatni albo w toalecie, prosi o zwalnianie z lekcji WF, nie chce chodzić do szkoły lub wracać z niej samodzielnie. Niepokojące jest także, jeśli dziecko często traci swoją własność, wraca ze szkoły ze zniszczonymi rzeczami. 

Jeśli mówi, że nie znosi szkoły, a wszyscy w klasie są okropni (głupi, wredni itp.), to warto podejść do tego uważnie i dopytać o szczegóły. Oczywiście każdemu może się zdarzyć gorszy dzień i chwila narzekania, ale jeśli takie komunikaty się powtarzają, to prawdopodobnie dzieje się coś, z czym dziecko samo sobie nie poradzi. Nie pomoże mu, jeśli rodzice będą zaprzeczać albo bagatelizować sprawę („Nie mów tak”, „Na pewno nie jest tak źle”, „Po prostu nie chce ci się uczyć”). Lepiej zachęcić: „Opowiedz mi o tym więcej”, „Powiedz, co jest szczególnie trudne”, „Chcę wiedzieć, czego dokładnie nie lubisz”. I zapewnić: „Możesz mi o wszystkim powiedzieć. Jestem z Tobą i chcę Ci pomóc”.

Co robić, gdy dziecko jest prześladowane w internecie?

Cyberprzemoc może mieć różne formy – od złośliwych komentarzy przez nękanie, obrażanie, podszywanie się, zastraszanie, po tworzenie fałszywych, upokarzających treści z udziałem narzędzi sztucznej inteligencji. Część takich działań jest przestępstwem. Dlatego trzeba zbierać dowody – robić zrzuty ekranu lub/i wydruki. Przydać się może konsultacja z prawnikiem/prawniczką. W poważniejszych przypadkach należy zgłosić sprawę na policję. O cyberprzemocy trzeba poinformować administratorów strony internetowej – mogą usunąć hejterskie treści, pozostawiając kopie (na wypadek śledztwa). Jeśli wiadomo, że sprawcą przemocy jest ktoś z otoczenia szkolnego, sprawę należy zgłosić wychowawcy i pedagogowi lub psychologowi szkolnemu. Warto domagać się wsparcia dla wszystkich uczniów zamieszanych w tę sytuację (szkoła ma obowiązek realizowania Standardów Ochrony Małoletnich, które dotyczą także relacji pomiędzy uczniami i przewidują konieczność interwencji, gdy dziecku dzieje się krzywda). 

Dziecko wysłało komuś swoje intymne zdjęcia i teraz jest szantażowane – co robić?

Jak najszybciej zgłosić sprawę na policję. Należy zachować wszelkie dowody (zrzuty ekranu, wiadomości). Nie poddawać się szantażowi, odmówić zapłaty (albo świadczenia innych korzyści, np. przesyłania następnych zdjęć, filmów), zerwać kontakt z osobą szantażującą, zablokować go/ją. 

Sextortion, czyli uzyskanie od kogoś materiałów o charakterze intymnym, a następnie groźba ich publikacji bez zgody jest przestępstwem. Winę ponosi osoba grożąca publikacją, a nie dziecko. Trzeba je o tym zapewnić i dać mu wsparcie, zapewnić, że jesteśmy w tym razem, po jego stronie i zrobimy wszystko, żeby zapewnić mu bezpieczeństwo. 

Jeśli sami natkniemy się na nielegalne treści zawierające wizerunek dziecka, trzeba zgłosić sprawę przez stronę dyzurnet.pl, którą tworzą eksperci Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej (NASK).

Dlaczego dziecko nie chce, żeby rodzice zgłosili w szkole, że jest prześladowane?

Powody mogą być różne. Dziecko może się wstydzić, że nie umie sobie samo poradzić albo bać się, że gdy powie o przemocy, to stanie się „konfidentem” i że powiedzenie o sprawie tylko nasili prześladowanie. Przyczyną może być obawa, że rodzice nie zrozumieją, o co chodzi w całej tej sytuacji, że będą udzielać „dobrych rad” i oklepanych frazesów typu: „nie przejmuj się”, „oni ci tylko zazdroszczą”, „przeczekaj”. Prawda jest taka, że przeczekanie nic nie daje. Przemoc nasila się, jeśli osoby ją stosujące czują się bezkarne i silne. 

Dziecko może milczeć, żeby nie dokładać rodzicom zmartwień. Jeśli widzi ich na co dzień zestresowanych i zmęczonych, próbuje ich chronić przed kolejnymi problemami, nawet własnym kosztem. Czasami nie chce przyznać, że pretekstem do dokuczania jest jakaś cecha rodziny (niedostatek, przynależność do mniejszości etnicznej, niepełnosprawność lub choroba krewnych itd.). Albo wstydzi się jakiejś własnej cechy, wyszydzanej przez rówieśników i nie chce o tym mówić rodziców, obawiając się ich reakcji. 

Może być tak, że dziecko czuje się winne, np. kiedyś kogoś dręczyło albo było tego świadkiem, a teraz sytuacja się zmieniła i to ono jest zastraszane. Boi się przyznać, żeby rodzice nie stracili dobrej opinii na jego temat. 

Na pewno nie można mieć pretensji do dziecka, że nic nam nie powiedziało o prześladowaniu, jakiego doświadcza. Raczej należałoby postawić sprawę tak: „Nie wiedziałam/-em, co się dzieje. Bardzo tego żałuję. Ale teraz już widzę, że doświadczasz czegoś bardzo trudnego i chcę ci pomóc. Opowiedz mi, co się działo – nie będę się złościć, możesz powiedzieć wszystko szczerze. Chcę pomóc”.

Kolega z klasy dokucza mojemu dziecku – czy dążyć do tego, żeby je przeprosił?

Jeśli przeprosiny będą wymuszone, to nic nie dadzą i nie poprawią sytuacji między dziećmi. Może być potem jeszcze gorzej, a dorośli, nieświadomi tego, że prześladowanie trwa, będą się łudzić, że wszystko jest dobrze, skoro padło słowo „przepraszam”. 

Grupie, w której dzieje się bullying, potrzebna jest pomoc. Wsparcia potrzebuje nie tylko osoba pokrzywdzona, ale też wszyscy w otoczeniu – osoba stosująca przemoc i jej asystenci, a także świadkowie i potencjalni obrońcy. Przemoc nie jest sprawą między dwiema osobami w grupie – ważne role grają także obserwatorzy. 

Nie należy dążyć do tego, by osoba krzywdząca i doświadczająca krzywdy musiały ze sobą przebywać (np. siedzieć w jednej ławce, tworzyć wspólny projekt) – choć taki pomysł czasem się pojawia (nie tylko w filmowych fabułach). Odpowiednio przeszkoleni specjaliści (psycholog, pedagog) muszą przyjrzeć się funkcjonowaniu grupy i zaplanować interwencje, które realnie pomogą wszystkim czuć się bezpiecznie. 

Podobno córka dręczy koleżankę z klasy. Trudno mi w to uwierzyć. Co robić? 

Najpierw zająć się swoimi emocjami. To trudne doświadczenie dla rodzica i warto dać sobie chwilę na ochłonięcie, zebranie myśli, rozmowę z kimś zaufanym. Np. o tym, jakie emocje wywołuje we mnie ta wiadomość, jak odruchowo na to reaguję, a jaka reakcja rzeczywiście pomoże rozwiązać problem.

Nikt nie chce dowiedzieć się niemiłych rzeczy o zachowaniu swojego dziecka – całkiem naturalne są takie emocje jak złość, lęk, rozczarowanie, wstyd. Dajmy sobie przestrzeń, żeby o tym komuś opowiedzieć.

Dopiero wtedy możliwa jest konstruktywna rozmowa z dzieckiem. Warto w niej oddzielić zachowanie od osoby – można kochać dziecko i stać po jego stronie, ale jednocześnie nie akceptować jego zachowania i wyraźnie o tym powiedzieć. 

Pamiętajmy, że każde zachowanie ma swoje przyczyny i trzeba ich poszukać, żeby naprawić sytuację. Dlatego potrzebne są rozmowy – z dzieckiem i osobami, które obserwują je, gdy nas nie ma w pobliżu. Sprawdźmy, co dzieje się w emocjach dziecka, że posunęło się do przemocy. Czego się obawia? Dlaczego próbuje zyskać przewagę nad rówieśniczką lub rówieśnikiem? Jak się czuje z tym, co się dzieje? Może wcale nie podoba mu się rola prześladowcy, ale nie wie, jak z tym skończyć i wyjść z tej sytuacji „z twarzą”? Takie rozmowy dają szansę na poprawę. Natomiast wymierzanie kar albo zawstydzanie spowoduje u dziecka jeszcze większą frustrację. A gdy pojawia się frustracja, zwykle podąża za nią jakaś forma agresji – skierowanej przeciwko otoczeniu albo sobie samemu. 

Nowy rok szkolny to wyzwanie i dla uczniów, i dla rodziców. Trzeba przygotować wyprawkę, zapisać na zajęcia, zorganizować opiekę, opłacić karnety… Ale czasem okazuje się, że najtrudniejsze są zupełnie inne wyzwania. Na przykład: jak motywować dziecko do nauki. Jak zachęcać do ruchu, a ograniczać korzystanie z telefonu. Jak uchronić przed hejtem i co zrobić, gdy pogodna dotąd młoda osoba zamyka się w sobie. Pobierz darmowy poradnik przygotowany przez ekspertów projektu MŁODE GŁOWY! KLIKNIJ w grafikę poniżej, a przeniesiesz się na stronę pobrań.

Autorka tekstu: Joanna Szulc – psycholożka, dziennikarka, redaktorka. Ukończyła także socjologię, kursy z zakresu wspierania rodziców, kurs psychoterapii dzieci i młodzieży. Ekspertka projektu „MŁODE GŁOWY. Otwarcie o zdrowiu psychicznym”. Autorka tekstów i książek dla rodziców, m.in. „Kochaj i pozwól na bunt. Jak towarzyszyć nastolatkom w dorastaniu”. Prowadzi konsultacje dla rodziców. Pisze opowiadania i teksty edukacyjne dla dzieci. Mama dwóch córek.

Szkoła bez strachu. Jak rozpoznać przemoc i mądrze wesprzeć dziecko

Bullying i cyberprzemoc rzadko zaczynają się od otwartego wołania o pomoc. Częściej dziecko wysyła subtelne sygnały: nie chce chodzić do szkoły, wycofuje się z kontaktów, skarży się na bóle brzucha, milczy lub nagle zmienia swoje zachowanie. To, jak zareagują dorośli, może zadecydować o jego poczuciu bezpieczeństwa i skuteczności dalszej pomocy. Sprawdź, na co zwrócić uwagę, jak rozmawiać z dzieckiem doświadczającym przemocy oraz co zrobić, gdy przemoc przenosi się do internetu lub gdy to nasze dziecko krzywdzi innych.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, pobierz darmowy poradnik dla rodziców przygotowany przez ekspertów projektu MŁODE GŁOWY. Kliknij TUTAJ.


Po czym poznać, że ktoś w szkole dokucza dziecku (dręczy, nęka, zastrasza)?

Sygnały mogą być różne. Na przykład związane ze stresem rozkojarzenie, problemy z nauką, bóle brzucha, bóle głowy, problemy ze snem, zmiany masy ciała, utrata apetytu, różnego rodzaju natrętnie powtarzające się zachowania (częste mycie rąk, chrząkanie, kasłanie, drapanie skóry, ogryzanie paznokci i skórek, wyrywanie włosów), drażliwość, wycofanie się z dotychczasowych aktywności, płacz. 

Warto zainteresować się sytuacją, gdy dziecko zaczyna unikać konkretnych miejsc, zajęć, osób, np. spóźnia się na lekcje, nie chce przebywać w szatni albo w toalecie, prosi o zwalnianie z lekcji WF, nie chce chodzić do szkoły lub wracać z niej samodzielnie. Niepokojące jest także, jeśli dziecko często traci swoją własność, wraca ze szkoły ze zniszczonymi rzeczami. 

Jeśli mówi, że nie znosi szkoły, a wszyscy w klasie są okropni (głupi, wredni itp.), to warto podejść do tego uważnie i dopytać o szczegóły. Oczywiście każdemu może się zdarzyć gorszy dzień i chwila narzekania, ale jeśli takie komunikaty się powtarzają, to prawdopodobnie dzieje się coś, z czym dziecko samo sobie nie poradzi. Nie pomoże mu, jeśli rodzice będą zaprzeczać albo bagatelizować sprawę („Nie mów tak”, „Na pewno nie jest tak źle”, „Po prostu nie chce ci się uczyć”). Lepiej zachęcić: „Opowiedz mi o tym więcej”, „Powiedz, co jest szczególnie trudne”, „Chcę wiedzieć, czego dokładnie nie lubisz”. I zapewnić: „Możesz mi o wszystkim powiedzieć. Jestem z Tobą i chcę Ci pomóc”.

Co robić, gdy dziecko jest prześladowane w internecie?

Cyberprzemoc może mieć różne formy – od złośliwych komentarzy przez nękanie, obrażanie, podszywanie się, zastraszanie, po tworzenie fałszywych, upokarzających treści z udziałem narzędzi sztucznej inteligencji. Część takich działań jest przestępstwem. Dlatego trzeba zbierać dowody – robić zrzuty ekranu lub/i wydruki. Przydać się może konsultacja z prawnikiem/prawniczką. W poważniejszych przypadkach należy zgłosić sprawę na policję. O cyberprzemocy trzeba poinformować administratorów strony internetowej – mogą usunąć hejterskie treści, pozostawiając kopie (na wypadek śledztwa). Jeśli wiadomo, że sprawcą przemocy jest ktoś z otoczenia szkolnego, sprawę należy zgłosić wychowawcy i pedagogowi lub psychologowi szkolnemu. Warto domagać się wsparcia dla wszystkich uczniów zamieszanych w tę sytuację (szkoła ma obowiązek realizowania Standardów Ochrony Małoletnich, które dotyczą także relacji pomiędzy uczniami i przewidują konieczność interwencji, gdy dziecku dzieje się krzywda). 

Dziecko wysłało komuś swoje intymne zdjęcia i teraz jest szantażowane – co robić?

Jak najszybciej zgłosić sprawę na policję. Należy zachować wszelkie dowody (zrzuty ekranu, wiadomości). Nie poddawać się szantażowi, odmówić zapłaty (albo świadczenia innych korzyści, np. przesyłania następnych zdjęć, filmów), zerwać kontakt z osobą szantażującą, zablokować go/ją. 

Sextortion, czyli uzyskanie od kogoś materiałów o charakterze intymnym, a następnie groźba ich publikacji bez zgody jest przestępstwem. Winę ponosi osoba grożąca publikacją, a nie dziecko. Trzeba je o tym zapewnić i dać mu wsparcie, zapewnić, że jesteśmy w tym razem, po jego stronie i zrobimy wszystko, żeby zapewnić mu bezpieczeństwo. 

Jeśli sami natkniemy się na nielegalne treści zawierające wizerunek dziecka, trzeba zgłosić sprawę przez stronę dyzurnet.pl, którą tworzą eksperci Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej (NASK).

Dlaczego dziecko nie chce, żeby rodzice zgłosili w szkole, że jest prześladowane?

Powody mogą być różne. Dziecko może się wstydzić, że nie umie sobie samo poradzić albo bać się, że gdy powie o przemocy, to stanie się „konfidentem” i że powiedzenie o sprawie tylko nasili prześladowanie. Przyczyną może być obawa, że rodzice nie zrozumieją, o co chodzi w całej tej sytuacji, że będą udzielać „dobrych rad” i oklepanych frazesów typu: „nie przejmuj się”, „oni ci tylko zazdroszczą”, „przeczekaj”. Prawda jest taka, że przeczekanie nic nie daje. Przemoc nasila się, jeśli osoby ją stosujące czują się bezkarne i silne. 

Dziecko może milczeć, żeby nie dokładać rodzicom zmartwień. Jeśli widzi ich na co dzień zestresowanych i zmęczonych, próbuje ich chronić przed kolejnymi problemami, nawet własnym kosztem. Czasami nie chce przyznać, że pretekstem do dokuczania jest jakaś cecha rodziny (niedostatek, przynależność do mniejszości etnicznej, niepełnosprawność lub choroba krewnych itd.). Albo wstydzi się jakiejś własnej cechy, wyszydzanej przez rówieśników i nie chce o tym mówić rodziców, obawiając się ich reakcji. 

Może być tak, że dziecko czuje się winne, np. kiedyś kogoś dręczyło albo było tego świadkiem, a teraz sytuacja się zmieniła i to ono jest zastraszane. Boi się przyznać, żeby rodzice nie stracili dobrej opinii na jego temat. 

Na pewno nie można mieć pretensji do dziecka, że nic nam nie powiedziało o prześladowaniu, jakiego doświadcza. Raczej należałoby postawić sprawę tak: „Nie wiedziałam/-em, co się dzieje. Bardzo tego żałuję. Ale teraz już widzę, że doświadczasz czegoś bardzo trudnego i chcę ci pomóc. Opowiedz mi, co się działo – nie będę się złościć, możesz powiedzieć wszystko szczerze. Chcę pomóc”.

Kolega z klasy dokucza mojemu dziecku – czy dążyć do tego, żeby je przeprosił?

Jeśli przeprosiny będą wymuszone, to nic nie dadzą i nie poprawią sytuacji między dziećmi. Może być potem jeszcze gorzej, a dorośli, nieświadomi tego, że prześladowanie trwa, będą się łudzić, że wszystko jest dobrze, skoro padło słowo „przepraszam”. 

Grupie, w której dzieje się bullying, potrzebna jest pomoc. Wsparcia potrzebuje nie tylko osoba pokrzywdzona, ale też wszyscy w otoczeniu – osoba stosująca przemoc i jej asystenci, a także świadkowie i potencjalni obrońcy. Przemoc nie jest sprawą między dwiema osobami w grupie – ważne role grają także obserwatorzy. 

Nie należy dążyć do tego, by osoba krzywdząca i doświadczająca krzywdy musiały ze sobą przebywać (np. siedzieć w jednej ławce, tworzyć wspólny projekt) – choć taki pomysł czasem się pojawia (nie tylko w filmowych fabułach). Odpowiednio przeszkoleni specjaliści (psycholog, pedagog) muszą przyjrzeć się funkcjonowaniu grupy i zaplanować interwencje, które realnie pomogą wszystkim czuć się bezpiecznie. 

Podobno córka dręczy koleżankę z klasy. Trudno mi w to uwierzyć. Co robić? 

Najpierw zająć się swoimi emocjami. To trudne doświadczenie dla rodzica i warto dać sobie chwilę na ochłonięcie, zebranie myśli, rozmowę z kimś zaufanym. Np. o tym, jakie emocje wywołuje we mnie ta wiadomość, jak odruchowo na to reaguję, a jaka reakcja rzeczywiście pomoże rozwiązać problem.

Nikt nie chce dowiedzieć się niemiłych rzeczy o zachowaniu swojego dziecka – całkiem naturalne są takie emocje jak złość, lęk, rozczarowanie, wstyd. Dajmy sobie przestrzeń, żeby o tym komuś opowiedzieć.

Dopiero wtedy możliwa jest konstruktywna rozmowa z dzieckiem. Warto w niej oddzielić zachowanie od osoby – można kochać dziecko i stać po jego stronie, ale jednocześnie nie akceptować jego zachowania i wyraźnie o tym powiedzieć. 

Pamiętajmy, że każde zachowanie ma swoje przyczyny i trzeba ich poszukać, żeby naprawić sytuację. Dlatego potrzebne są rozmowy – z dzieckiem i osobami, które obserwują je, gdy nas nie ma w pobliżu. Sprawdźmy, co dzieje się w emocjach dziecka, że posunęło się do przemocy. Czego się obawia? Dlaczego próbuje zyskać przewagę nad rówieśniczką lub rówieśnikiem? Jak się czuje z tym, co się dzieje? Może wcale nie podoba mu się rola prześladowcy, ale nie wie, jak z tym skończyć i wyjść z tej sytuacji „z twarzą”? Takie rozmowy dają szansę na poprawę. Natomiast wymierzanie kar albo zawstydzanie spowoduje u dziecka jeszcze większą frustrację. A gdy pojawia się frustracja, zwykle podąża za nią jakaś forma agresji – skierowanej przeciwko otoczeniu albo sobie samemu. 

Nowy rok szkolny to wyzwanie i dla uczniów, i dla rodziców. Trzeba przygotować wyprawkę, zapisać na zajęcia, zorganizować opiekę, opłacić karnety… Ale czasem okazuje się, że najtrudniejsze są zupełnie inne wyzwania. Na przykład: jak motywować dziecko do nauki. Jak zachęcać do ruchu, a ograniczać korzystanie z telefonu. Jak uchronić przed hejtem i co zrobić, gdy pogodna dotąd młoda osoba zamyka się w sobie. Pobierz darmowy poradnik przygotowany przez ekspertów projektu MŁODE GŁOWY! KLIKNIJ w grafikę poniżej, a przeniesiesz się na stronę pobrań.

Autorka tekstu: Joanna Szulc – psycholożka, dziennikarka, redaktorka. Ukończyła także socjologię, kursy z zakresu wspierania rodziców, kurs psychoterapii dzieci i młodzieży. Ekspertka projektu „MŁODE GŁOWY. Otwarcie o zdrowiu psychicznym”. Autorka tekstów i książek dla rodziców, m.in. „Kochaj i pozwól na bunt. Jak towarzyszyć nastolatkom w dorastaniu”. Prowadzi konsultacje dla rodziców. Pisze opowiadania i teksty edukacyjne dla dzieci. Mama dwóch córek.